Bohdan Sawycki urodził się 7 marca 1966 roku we Lwowie. To miasto było dla niego rodzimą przestrzenią — nie tylko miejscem urodzenia, ale środowiskiem, w którym kształtowały się jego wizje, charakter i wewnętrzny rytm. Lwów z jego światłem, cieniami i fakturami cicho odzywał się w jego pracach przez całe życie.
Swoją drogę w sztuce Bohdan rozpoczął w Lwowskiej Szkole Sztuki Użytkowej im. Iwana Trusza, którą ukończył w 1985 roku, zdobywając kwalifikacje artysty-dekoratora. Następnie kontynuował naukę we Lwowskim Instytucie Sztuki Użytkowej i Dekoracyjnej. Po przerwie związanej ze służbą wojskową wrócił do nauki i w 1992 roku ukończył instytut z wyróżnieniem, kształtując się jako artysta sztuki dekoracyjnej i użytkowej.
W różnych latach Bohdan Sawycki pracował w artystycznych placówkach edukacyjnych, wykładał i dzielił się umiejętnościami zawodowymi z dziećmi i młodzieżą, jednak najważniejsze było dla niego zawsze malowanie i własna praca twórcza.
W latach 90. był członkiem grupy artystycznej «Siczkarnia», a od 1999 roku — członkiem Narodowego Związku Artystów Ukrainy.
W różnych latach Bohdan Sawycki współpracował również z Lwowską Państwową Telewizją i Radiofonią, pracując jako artysta nad oprawą wizualną projektów telewizyjnych i dekoracji.
Szczególne miejsce w jego twórczości zajmowało malarstwo na szkle. W tej technice światło stawało się częścią obrazu — przenikało przez kolor, zmieniając nastrój i odbiór pracy. Tytuł wystawy «Na szkle, gdzie słońce zostawiło ślad» bardzo trafnie oddaje charakter jego sztuki.
W swoich pracach Bohdan Sawycki sięgał po pejzaże, martwe natury, sceny rodzajowe i obrazy symboliczne — słoneczniki, ziarna, światło i cień, tematy pamięci i przemijania życia. Jego sztuka była cicha, uważna i szczera, zostawiając przestrzeń na odczucia i osobiste przeżycia.
W ostatnich latach życia dużo malował i ze szczególnym skupieniem pracował nad swoimi dziełami. Jego wystawa indywidualna stała się ważnym wydarzeniem i podsumowaniem tego, co przeżył i stworzył. W trakcie jej trwania Bohdan Sawycki odszedł, nie dożywszy kilku dni do zamknięcia ekspozycji.
Pozostawił po sobie prace, wspomnienia i światło — w rodzinie, wśród przyjaciół i w każdym, kto zatrzymuje się przed jego obrazami.